Wieści | Archiwum | 2001/2002 | 2002/2003 | 2003/2004 | 2004/2005

 

     21 września 2004r. Na gRRRrrrr!zbiecie Karkonoszy, powyżej 1300mnpm zwiastował nam zimę śnieg pierworodny, błogosławieni synoptycy głoszą, że (zupełnie przypadkowo oczywiście) wiąże się to z powrotem ostatniego uczestnika karkonoskiej wyprawy w góry Kirgizji, ateusze natomiast sądzą, że równie dobrze mógłby to być wpływ tropikalnego cyklonu. Srali muchy będzie wiosna? Tu ne quaesieris, scire nefas, quem mihi, quem Tibi...Montium custos nemorumque, virgo...(Quinti Horati Flacci). Li czy czyli?: Nie pytaj, bo wiedzieć nie trzeba, jaki mnie, jaki Tobie... Gór opiekunko i gajów , dziewico...(Horacy).


     05 września 2004r. W Labskim Dole na Krakonosovej Hlavie działały dwa zespoły, Czarny ze Szpilą przeszli w 2h drogę Krakonošuv nos VI+. Opodal Długi z Krakusem walczyli z materią skalną na wariancie łączącym 2 drogi lewego filara ściany tzn:Stredni pilir i La fuerza del amor. Materia skalna okazała się bardzo krucha i Długi zaliczył na prawdę dłuuuuugi lot, który na szczęście nie uszkodził go aż tak bardzo, ale jednak. Ostatecznie wariant zrobiliśmy w 5h, pokonane trudności oceniając na V, C1.


     04 września 2004r. Cytuję z księgi wiadomogości:"Korzystając z ostatnich chwil słońca w Kociołki zawitala Karkonoska ekipa z jelonki tj. bartol z wiśniem, na rozgrzewke złoilismy Woźnicówke na Turni Popiela aby następnie uderzyć na Dirette Zęba. Wspin zakończył się pełnym sukcesem pokonując ww. drogi od strzału-klasycznie w stylu clean. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się łyk piwka oraz głażenie na paciorkach. Dodam ze był to pierwszy wypad Wiśni w Kotły z tegoż względu robił na drugiego, jednak zapowiedział powrót w celu ich prowadzenia:)". Brawo chłopaki!!!
Ze swej strony dodam, że Woźnicówka Turni Popiela była wyceniana na VI/VI-(Bartq z Wiśniem proponują podniesienie wyceny do VI+, a może nawet VII-), a Direttissima Zęba Rekina onegdaj ponoć VII- (na VII/VII+). Obie drogi zaliczane są do najdłuższych w Śnieżnych Kotłach, ponad 100m, co w łańcuchówce daje ponad 200m wspinania!


     03 września 2004r. Naładowany "wschodnią" energią Bolek przechodzi solo w 4h drogę Stredni pilir VII-, 2xA0 na Krakonosovej Hlavie w Labskim Dole. Zuch maładiec!!!


     17-18 lipca 2004r. Najświeższe wieści z kotłów:Najpierw(17.07.04) Piter the Mountain z Warą przechodzą w 6h Babrotkę, V+ na Turni Popiela. Jak się okazało ta dawno nie chodzona droga jest bardzo zanieczyszczona co spowodowało, że przejście tej drogi zajęło im tak dużo czasu, że zastała ich noc.
     Następnego dnia(18.07.04) trójkowy zespół w składzie Czarny, Długi i Krakus odkurzyli w 2h drogę Piotrowskiego, V na wschodniej ścianie Zęba Rekina. Jest to jedna z piękniejszych i dłuższych(poza direttissimą Zęba Rekina) dróg w "czystej skale" w Śnieżnych Kotłach. Niegdyś bardzo popularna (miewała w sezonie nawet kilkanaście przejść), ostatnio (20 lat?!) zapomniana przez co po raz kolejny zarosła i skruszała. Pierwszy wyciąg do Bożkowej Szczerbiny wariantem przez zacięcie długości ok. 45m jest bardzo kruchy i wymaga dużej ostrożności. Drugi wyciąg długości ok 35-40m jest bardzo lity i oferuje wspaniałą, "powietrzną" wspinaczkę z komfortową asekuracją. Następnie przenosząc się na zachodnią ścianę Zęba Rekina dołączyli do nas Wara z Piterem the Mountain. Po ostatnich kilku dniach opadów zachodnia ściana Zęba Rekina okazała się bardzo mokra, mimo to Czarny zaatakował drogę Piecucha i Szczypki, VI+ , niestety z powodu wilgoci nie udało mu się dokończyć drogi oryginalnie, natomiast dokończył ją własnym wariantem najbardziej lewą rysą zachodniej ściany(1xAF) i po przewinięciu się przez krawędź na północną ścianę przez suchą już Szafę. Czas przejścia 1,5h. W tym samym czasie Piter the Mountain z Warą wbili się w Wielkie Zacięcie, VI, które tego dnia spokojnie można było nazwać mokrym zacięciem. Piter wykazał się niezwykłym hartem ducha przechodząc ostatnie 15m drogi bez asekuracji (brakło mu friendów)!!! Drogę przeszli w 2h.


     11 lipca 2004r. W Śnieżnych Kotłach działały dwa zespoły, a oto relacja Super Mountain Mario z tego, co się tam wczoraj działo: "Zajrzałem dziś do garów i kontynuując cykl "klasyki" rzuciłem się z Braciszkiem na Direttę Turni Popiela,V+. "Pewną" jedynkę, którą Sokół wbił w marcu przed stanową, drugą półką, brat wyciągnął ręką z błota w rysie. Udało mu się jednak nieco wyżej odłupać kamyczek i powstało (u zwieńczenia ryski przed wejściem na drugą półkę) idealne miejsce na kostkę. Wspominam o tym, bo jest to zimą kluczowe miejsce drugiego wyciągu - z kłopotliwą asekuracją. Na wspomnianej półce brat radośnie przeszedł w stan wiszący. Na pierwszym trafił mnie kamieniem, na drugim mu oddałem. Ale drogę ukończyliśmy i zeszliśmy odgruzować plecaki. W tym czasie deszcz zmył Pabla i Agnieszkę spod Wielkiego Zacięcia, VI na zachdniej ścianie Zęba rekina. My w strugach deszczu naparliśmy na Babrotkę, V+ ale po ataku gradem już się poddaliśmy. Do następnego razu".


      27 czerwca 2004r. Mountain Brothers wybrali się na wspinaczkę w Śnieżnych Kotłach i w rewelacyjnym czasie 2h przeszli dwie drogi na Mokrych Ścianach: Diagonalną, V oraz Pierwsze zacięcie, V+ po czym zlało ich jak to na mokrych... Piękną mamy wiosnę tego lata, dość powiedzieć, że dziś (10 lipca 2004r.) zarówno w Małym jak i Wielkim Kotle leżą jeszcze niewielkie płaty śniegu.
     Ponadto stale rozbudowując dział o wspinaczce lodowej i mikstowej dodałem artykuł o testach na wytrzymałość osadzenia śrub lodowych, miłej lektury.


      Sorrow is knowledge, they who know the most, must mourn the deepest over the fatal truth: tree of knowledge is not that of life. Czyli po polskiemu: Wiedza jest cierpieniem, ci którzy najwięcej wiedzą, cierpią podwójnie wiedząc, że drzewo wiedzy nie jest drzewem życia. To był Dżodrż Bajron. Przy okazji dodałem do Mokrych Kotelnich schematów Teleportację IV, A2 i do galerii Śnieżnych Kotłów zdjęcie z jej pierwszego przejścia. A tak poza tym to nic ciekawego się nie wydarzyło, bo brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś...



      22-23 maja 2004r. Zima trzyma! W tych dniach na wierzchowinie Karkonoszy spadło do 30cm świeżego śniegu, a temperatura wahała się w okolocach -5°C. Mimo odtrąbienia zakończenia sezonu zimowego z rozpoczęciem sezonu letniego należy jeszcze trochę poczekać.


      Skoro pogoda nadal skutecznie uniemożliwia wspinanie w Karkonoszach, tak jak obiecałem, dodaję nową galerię narciarstwa wysokogórskiego (ang. Ski alpinism).


 Nadrabiam zaległości z publikowaniem zdjęć, dziś dodałem następujące:
      - do galerii Labského dolu zdjęcia z rokli (1, 2, 3), z hlavy(1, 2), z harrachovej(1, 2)
      - do galerii Sopelkowania zdjęcia z Wodospadu kamieńczyka (1, 2)
      - do galerii Pluma(1, 2)
  Dodałem też dwa linki do stron polskich producentów wysokiej jakości odzieży górskiej i śpiworów, z którymi współpracujemy: Montano i Robert's.
   Wkrótce następne zdjęcia(nowa galeria ski alpinizm) i poprawione schematy(nowa droga w kociołkach, schematy dróg lodowych i skalnych w Labskim dole), więc trzymajcie rękę na pulsie.



      17 kwietnia 2004r. W schronisku pod Łabskim Szczytem odbyło się oficjalne zakończenie zimowej części sezonu wspinaczkowego 2003/2004, na które przybyło kilkunastu sympatyków Karkonoskiego Klubu Wysokogórskiego. Za najlepszego wspinacza w zimowej części sezonu 2003/2004 uznano Maćka Ciesielskiego za poprowadzenie nowej drogi na Głowie Karkonosza, a za najaktywniejszego uznano Mariusza Górskiego. Oprócz tego przy komikowym ogniu świętowaliśmy ożenek kolegi Rafała "Waldorfa" Zająca i narodziny potomka Maćka Pętlickiego. Walne zgromadzenie przeciągnęło swoje obrady do dnia następnego, z tym że często zmieniało się miejsce obrad i w konsekwencji kilku uczestników popisało się klasyczną karkonoską łańcuchówką, którą niestety tylko nieliczni zakończyli bez obrażeń, a skutki odczuwali jeszcze przez dwa dni... Podsumowując wyniki obrad należy podkreślić, że wszyscy zgodzili się, że działalność Karkonoskiego Klubu Wysokogórskiego popularyzująca wspinanie w Karkonoszach spowodowała znaczny wzrost zainteresowania wspinaniem w Karkonoszach. Dzięki temu powstają nowe, trudne drogi i są powtarzane stare drogi mistrzów poprzednich pokoleń, często uzyskując pierwsze klasyczne przejścia. Szczególnie zadowoleni byliśmy ze wzrostu zainteresowania zimowym wspinaniem w Śnieżnych Kotłach i lodowym oraz mikstowym wspinaniem w Labskim dole. Po raz pierwszy odnotowano sukcesy w ski alpiniźmie i to zarówno na nartach jak i na desce. Wobec powyższego należy z nadzieją patrzeć na przyszłe zimy i cieszyć się, że nasza działalność przynosi nadspodziewanie dobre rezultaty.


      13 marca 2004r. Czarny, Krakus i Waldorf wybierają się do Harrachovej jamy. Krakus prowadzi tam nową drogę w lodzie, którą nazywa Spice III, WI4+, 60m. Następnie Waldorf prowadził harrachovego klasyka, czyli Ledový pilír III, WI4+, 60m. Warunki lodowe w Harrachowej jamie są najlepsze od kilku lat, piękne formy lodowe przeniosły się do niej w tym roku z Pancavskiej jamy.


      06 marca 2004r. Znowu na Małym Ganku w Śnieżnych Kotłach zespół w składzie Sokół, Maniek i Waldorf prowadzi nowy wariant mikstowy M5+.


      04 marca 2004r. W iście zimowej scenerii (temp ok. -15°C, porywisty wiatr, przelotne opady śniegu), w czasie 7h (drzwi-drzwi 14h) Ciesioł z Krakusem wytyczają OS najprawdopodobniej nową, a na pewno pierwszą w ogóle klasycznie pokonaną zimą drogę na Krakonošovej hlavie w Labskim dole. Droga wiedzie w linii prostej przewieszonymi rysami i zacięciami po lewej stronie ściany i ma ok. 140m długości. Po konsultacji lingwistycznej ze swoją lepszą połową Maćko wybiera dla nowej drogi nazwę La fuerza del amor. Na cztery wydziabane wyciągi składają się: 1 wyc. 45m 60-75° śnieg i lód z niebezpieczeństwem lawinowym; 2 wyc. 30m. WI4+, M6+; 3 wyc. 15m, M8; 4 wyc.50m M7+, 60-75° śnieg i lód z achtung lawinen. Asekuracja na drodze jest wymagająca, wiec wycena całości to III, WI4+, M8, W. Cośmy się zmarzli i wybali - to nasze, ale za to później opilim i okadzilim, więc Krakonoš będzie nam hetmanił...

Aktualności lodowe:
Rokle bez zmian, czyli w bardzo dobrym stanie, Navorska tako samo, Pančavska arena lodowa w tym roku mało rozwinięta i bardzo wymagająca, lodospad Krakonoš tradycyjnie najlepszy a w Harrachovej nie wiadomo, bo nikt nie był.


      01 grudzień 2003 - 29 luty 2004r. czyli w tak zwanym międzyczasie wydarzyło się wiele ciekawego, o czym niestety informujemy z lekkim opóźnieniem... Ale do rzeczy i tradycyjnie w odwrotnej kolejności:

      26.02.2004r. Najaktywniejsi zimowi hakmeni tego sezonu czyli Bolek i Maniek przechodzą w 8h drogę Ostrzem prawego filara V A1 na Turni Popiela w Śnieżnych Kotłach.

      14-15.02.2004r. Rutek i Blondas(SKW) godnie reprezentowali karkonoskich wspinaczy na drugim Memoriale im. Bartka Olszańskiego, który tak jak w roku ubiegłym odbył się w kamieniołomie Wdżar -Snozka -Kluszkowce koło Nowego Targu. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza postawa Rutka, który odpadł z rywalizacji dopiero w trudnościach drogi półfinałowej M7. Gospodarze przyjęli naszą reprezentację z wielkim szacunkiem, atmosfera była ponoć fantastyczna, zwyciężyły mastiory sporta, a wszyscy bawili się świetnie.

      14.01.2004r. Tym razem na Kruczych skałach Ciesioł prowadzi OS'em nową drogę - po lewej stronie skały: start kominkiem, dalej po trawkach z wyjściem jak Lot Trzmiela i tak powstałą kombinację nazywa Jeszcze się da Panie Jurku, którą wycienia na M6, po czym powtarza(również OS) Samowolkę M6+(do tarasu M6 z wyjściem nad suchym drzewkiem przez przerysę za M7 do barierek). Samowolkę w stylu flash powtarza Blondas(SKW), a Jurka w RP poprowadził Rutek, w kolejnych dniach Jurka prowadzi w OS Krakus.

      10.01.2004r. Wypad Bolka i Mańka na Głowę Karkonosza zakończył się pierwszym zimowym (drugim polskim w ogóle) przejściem drogi Stredni pilir A1 , czas 18h w ścianie i 34h door to door!!!

      06.01.2004r. Ciesioł przechodzi na Labskich Roklach nienazywany ale chodzony lodospad za WI5 i długości 40m.

      02.01.2004r. Działalność na Małym Ganku w Śnieżnych Kotłach: pierwszy wyciąg urobili Maniek Górski/Rutek, po kilku dniach kluczowe trudności na drugim wyciągu pokonali Maniek i Błażej Ceranka, wycena oscylować ma ok M6, styl RP.

      Styczeń - luty 2004r. W tym okresie aktywnie działają na lodospadach w Labskim Dole Waldorf, Maniek i Klakier. Waldorf przechodzi wiekszość problemów na roklach, do spółki z Mańkiem i Klakierem przechodzą drogę Czołem III, WI5 30m w Navorskiej Jamie, a następnie już tylko z Klakierem powtarzają klasyka, czyli lodospad Krakonosz III, WI4, 70m. Z ciekawszych przejść należy odnotować poprowadzenie przez Długiego i Rutka lewego filara za II, WI4+, 30m na Labskich roklach.

      W okresie świąteczno-noworocznym prawdziwe oblężenie w Śnieżnych Kotłach - momentami wspinało się równocześnie aż 8 zespołów! Poza obleganymi standardami (Zielarskie Spady, Filara Alchemików, Filar Pierwszo-majowy) odnotowac należy także ambitniejsze próby np. na Mokrych Ścianach i na direcie Zęba Rekina (obie w wykonaniu zespołu ze Szczecina - Krzysiu Jarzyna?).

      05.12.2003r. Ciesioł jako pierwszy poprowadził w stylu dry-tool drogę Do suchego drzewka na Kruczych Skałach, którą wycenił na M6+.

      03.12.2003r. Sokół i Maciek Wojtas w 7h wytyczyli nową linię na Mokrych Ścianach, którą nazwali Teleportacja IV, A2 (1 wyc. IV 20m, 2 wyc. A2 25m, 3wyc. A1+ 40m). Droga kluczy wokół Kanta Pietkiewicza pomiędzy Pierwszym zacięciem i Diagonalną.

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!


      08 - 27 listopada 2003r. Tajemnicze zniknięcie witryny karkonosz.org z globalnej wiochy... i po 3 tygodniach cudowne ocalenie dzięki hojności naszych przyjaciół, którym po karkonosku życzymy ať se dobře daři!


      26 października 2003r. W Ferdynandowskim Lesnim hotelu koło Hejnic odbyło się spotkanie członków Karkonoskiego Klubu Wysokogórskiego podsumowujące część letnią sezonu 2002/2003. Zebrani zgodnie orzekli, że był on wyjatkowo udany, co pozwala z nadzieją spoglądać na przyszłość wspinania w Karkonoszach. Przez aklamację przyjęto wniosek Bolka, aby za najletniejszego wspinacza w tym sezonie uznać Sokoła. Następnie przedyskutowano jeszcze kto, komu, ile, za co i dlaczego w ogóle, po czym oddano się drobnym przyjemnościom polegajacym m.in. na lubieżnym delektowaniu się czeskim piwem zmieszanym z zapachem durbanu i pochłanianiem smażonego sera. Punktualnie o północy przy pomocy tubalnego rechotu wywołano ducha gór - Karkonosza, który wszystkim zebranym wydał zezwolenia na wspinanie w Karkonoszach w sezonie 2003/2004. Zezwolenia dostało też kilku nieobecnych, oczywiście po pozytywnej weryfikacji przez specjalną komisję pod przewodnictwem Wiewióra... Na koniec odnotowano desperacką próbę pokazu slajdów zakończoną fiaskiem z powodu tradycyjnego zaśnięcia prelegenta. W związku z powyższym sezon 2002/2003 należy uznać za zamknięty, a sezon 2003/2004 za otwarty. Alleluja!

© 2004 Krakus