Wieści | Archiwum | 2001/2002 | 2002/2003 | 2003/2004

 

     21 czerwca 2005r. Sokół ostatnio nie próżnuje - odhacza stare problemy i wytycza nowe drogi. Najpierw zrobił stary projekt Grzesia na Piekielniku. Droga nr 5 wiedzie środkiem ściany i przez okapik, a została pokonana przez Sokoła na własnej asekuracji, proponowana wycena to VI.2. Następnie również na własnej zrobił wariant Superdiretissimy Kruczych VI.3+(droga nr 32) obchodząc z lewej płytę z nitami. Na koniec poprowadził nową drogę Prawy Odsłoń VI.2, DDS (droga nr 24a). Czyżby renesans wspinania na własnej?! Brawo Sokół!!! A przy okazji stuknęło nam 20000 wyświetleń, z czego najwięcej pochodzi właśnie od Sokoła!!!


       8 czerwca 2005r. Komunikat meteo. W nocy z 7 na 8 czerwca po krótkim ale intensywnym lecie w Karkonosze wróciła zima!!! Temperatura na Śnieżce spadła do -4°C, a wierzchowinę Karkonoszy przykryła 10cm pokrywa świeżego śniegu. Hu, hu, ha?!


       03 czerwca 2005r. Piękną łańcuchówką popisali się Sokół z Micajem. W czasie 9h przeszli w Śnieżnych Kotłach 5 dróg, z czego cztery na Mokrych Ścianach i jedną na Zębie Rekina. Ale po kolei, na Mokrych Ścianach padły: Diagonalna V+(propozycja trudności 2 wyciagu VI-), Piersze Zacięcie V+ z wariantem prostującym VII-, Drugie Zacięcie(Śliczna) V+ OS (propozycja wyceny VI-, drugi wyciąg bardzo kruchy - "wiszący filarek" ze słabą asekuracją), Żyłka V+ w połączeniu z drogą Oczy Pełne Ziemi V+ OS (propozycja wyceny VI) oraz na zachodniej ścianie Zęba Rekina Wielkie Zacięcie VI+. Ponoć w planach mieli zrobienie 8(sic!) dróg ale nie wyszło... Wszystkie drogi pokonano w stylu clean z czasem wymagającą asekuracją. Micaj po raz pierwszy zawitał w Śnieżne Kotły, wszystkie wyciągi, które prowadził padły OS i jak powiedział jest bardziej krucho niż w Tatrach, ale wspinanie jest piękne.

Nic dodać, nic ująć

GRANITULACJE!!!


       28 maja 2005r. Wara, tym razem z Kajtkiem, w 3h zrobili OeSem Drogę Piotrowskiego V na wschodniej ścianie Zęba Rekina. Dla Kajtka był to pierwszy wspin w kociołkach, słowem grono karkonoskich wspinaczy stale sie powiększa, oby tak dalej!



       26 maja 2005r. W o mój Boże prawda Ciało Wara z Piterem the Mountain zainaugurowali letnią część sezonu wszpinaczkowego 2004/2005 przechodząc Od Strzału w 2-3h Diretissimę V+ Turni Popiela. W planach mieli łańcuchówkę ale podczas zjazdów zaklinowała im się lina i stracili dużo czasu na jej oswobodzenie. Pgoda tego dnia była bardzo letnia z temperaturą powyżej 10°C, ale ze względu na ciągle dużą pokrywę śniegu na dolnych stanowiskach mocno ciagało chłopaków po gnatach.


       13 maja 2005r. Dodałem nowy film (format WMV; 14,3MB; 5'35") produkcji Sokoła z głażenia w okolicach Szklarskiej Poręby.


       08 maja 2005r. Komunikat meteo. Zima wojna trwa. W nocy z 7 na 8 maja na wierzchowinie Karkonoszy spadło 30cm świeżego śniegu i dalej sypie, temeratura spadła do -10°C, a wiatr z kierunków N/NW w porywach dochodził do 40m/s, czyli do ok. 150 km/h, w związku z czym temperatura odczuwalna na wierzchowinie wynosiła ok. -25/-35°C!!!



       09 kwietnia 2005r. Wieczorem do schroniska na Hali Łabskiego Szczytu przybyło wielu delegatów z różnych stron kraju na zjazd
zjednoczeniwoy Karkonoskiego Klubu Wysokogórskiego będący jednocześnie spotkaniem kończącym zimową część sezonu wspinaczkowego 2004/2005.
Karkonosze przywitały nas ostatnim bodajże tchnieniem zimy co większość odebrało jako swoiste błogosławienie.
Program zjazdu był bardzo urozmaicony. Na początek delegaci ustalili za co i komu należy się prawo do noszenia emblematów z logo KKW: Otóż warunkiem koniecznym i wystarczającym jest udokumentowana wspinaczka w alma Śnieżnych Kotłach mater lub wybitne osiągnięcia w ski-karkołonizmie. Przed północą odbył się pokaz zdjęć z różnych stron świata, swoje zdjęcia pokazywali Tomek "Wara" Warawko, Rafał "Waldorf" Zając i Marek Pisarski. Następnie, tuż po północy, delegatów poniosła wyjątkowo tym razem burzliwa dyskusja na temat etyki wspinania w Karkonoszach. Wyraźnie zaznaczyły się dwa obozy adwersarzy: pierwszy liberalno-sportowy, drugi konserwatywno-przygodowy. Z wiadomych względów i trudności proceduralnych odbyły się trzy głosowania nad komunikatem końcowym. Ostatecznie rzutem na taśmę zwyciężyła budząca się tradycja, w w wyniku czego uzgodniono co następuje:
Wspinając się w Karkonoszach drogi prowadzimy wyłącznie od dołu starając się możliwie w jak najmniejszym stopniu ingerować w środowisko naturalne. W szczególności zakazane jest wiercenie, spitowanie, wklejanie i jakiekolwiek kucie skały. Starajmy się także nie zrzucać ruchomych kawałków zerodowanej skały o ile pozwalają na to względy bezpieczeństwa oraz w miarę możliwości omijać lub minimalizować kontakt z przyrodą ożywioną, a szczególnie z roślinami i zwierzętami chronionymi. Asekuracja powinna być jak najbardziej czysta(umożliwiająca łatwe jej usunięcie bez uszkodzenia skały) z wykorzystaniem np. kości, friendów i taśm, na stanowiskach i w sytuacjach tego wymagających (brak możliwości zastosowania innej asekuracji, względy bezpieczeństwa) dopuszczane jest wbijanie haków lub zastępowanie starych nowymi.
Maciej Ciesielski, Mariusz Górski, Piotr Górski, Piotr Kimbort, Krzysztof Krakowski,Tomasz Krawietz, Wojciech Krzyżowski, Grzegorz Luboradzki, Katarzyna Okuszko, Maciej Pętlicki, Marek Pisarski, Marcin Rutkowski, Mariusz Serda, Andrzej Sokołowski, Jarosław Tereszkiewicz, Robert Ubych, Tomasz Warawko.

Dyplomy uznania za najlepsze przejście drogi wspinaczkowej zimowej części sezonu 2004/2005 otrzymali Andrzej "Sokół" Sokołowski i Mariusz "Maniek" Górski za pierwsze w pełni klasyczne przejście Diretissimy Turni Popiela M6/M6+. Dyplom uznania dla najaktywniejszego wspinacza zimowej części sezonu 2004/2005 otrzymał Rafał "Waldorf" Zając.

Na koniec rozegrano turniej w nowej dyscyplinie olimpijskiej: tenis stołowy po ciemku w czołówkach i... na rauszu. Gra okazała się bardzo trudna, wielu zawodników miało trudności z namierzeniem piłeczki, stołu i koordynacją ruchów tułowia i kończyn. Najbardziej odpornym na czynniki obiektywne okazał się Piotrek "Długi" Kimbort, który niniejszym został pierwszym mistrzem Karkonoszy w tej dyscyplinie.

Do zobaczenia w górach i na następnych spotkaniach.


       13 marca 2005r. Nadzwyczajny komunikat meteo.

       Od kilku dni w Karkonoszach sypie śnieg, a wczoraj w nocy(11-12.03.2005) nad Szklarską Porębą przeszła nawet burza śnieżna, od piątku do niedzieli spadło ponad 1m śniegu, w szklarskiej jest go teraz 2m! Na wierzchowinie Karkonoszy, koło Labskiej Boudy pokrywa śniegu przekroczyła już 4m!!!, co jest najwiekszą jego ilością od zimy z przełomu 1955/56!!! Jest szansa, że w kotłach śnieg poleży do przyszłej zimy. Inne rekordowe pod względem wielkości pokrywy śniegu (ponad 3m) zimy, to : 1965/66, 1991/92, 1993/94, ostatnimi czasy najwięcej śniegu było podczas zimy 1996/97r. - 3,5m.

       Aktualnie zagrożenie lawionowe jest maksymalne i oceniane na V, czyli alarm lawinowy!!! - lawiny mogą i na pewno schodzą samoistnie. Generalnie jakakolwiek działalność górska, a w tym i wspinaczkowa w Karkonoszach jest niemożliwa* lub co najmniej niewskazana* czyli bardzo ryzykowna*.

       Do pobrania jest nowy film(4min, 8,18MB, format WMV)autorstwa Sokoła z przejścia przez Lucka sopelkowej drogi Cold Dog WI 4+, a dzięki uprzejmości NASA i programu World Wind dodałem w galerii zdjęć Karkonoszy satelitarne(Landsat 7) zdjęcie okolic Szklarskiej Poręby, doskonale widoczne(z wysokości 10km) są Śnieżne Kotły, Labsky Dul, Czarny Kocioł, Szrenica i inne charakterystyczne elementy zachodnio-karkonoskiego krajobrazu.Gorąco polecam.

Górskie czołem! Horám Zdar! Berg Heil! Hi Mountain?*

* - niewłaściwe skreślić


       27 lutego 2005r. Sokół postanowił odrobić lekcje z sopelkowania(ang. ice bouldering) i poprowadził drogę Wet Dreams oraz wytyczył nową drogę sopelkową w dolinie Kamiennej o nazwie Dobra Penetracja WI4/M4 15m, z tego przejścia mamy też do pobrania film(11,1MB, format WMV) autorstwa Macieja Wojtasa.

Komunikat meteo. W związku z nieprzerwanymi od kilku dni opadami śniegu (przybyło 1m puchu, a średnio na wierzchowinie leży 2,5-3m przewianego śneigu) w Karkonoszach ogłoszono IV stopień zagrożenia lawinowego!!! W żlebach i na stromych stokach lawiny mogą schodzić samoistnie. Notuje się też bardzo niskie temperatury do - 20°C, więc z wyjściem w góry lepiej poczekać i wzorem Sokoła potrenować na mniejszych formach, do czego oczywiście namawiam.


       15 lutego 2005r. Dodałem film w formacie WMV z Icebreaker 2005 autorstwa Sokoła, do pobrania(5 min. - 8,18MB). Przy okazji komunikat meteo: po ostatniej lekkiej i na szczęście krótkiej odwilży znowu mrozi i pada śnieg, w związku z czym wzasta zagrożenie lawinami. Lodu sporo choć jest ponoć bardzo kruchy.


      05 lutego 2005r. Liczną reprezentacją stawiliśmy się na I Mistrzostwach Czech we wspinaczce lodowej na sztucznej ściance/konstrukcji, które odbywały się w Albrechticach v Jizerských Horách. Ze względu na konstrukcję i jej wysokość (12m) zawody miały charakter ice&mixed boulderowy i stały na bardzo wysokim poziomie - wymagały na prawdę pakernianej mocy.
      Pogoda była jedwabiście zimowa - bezchmurne niebo, słoneczko i temperatura dochodząca -17°C. Organizatorzy raczyli parkami i grzanym napojem o wdzięcznej nazwie kamikadze, w skład którego wchodził energizer i do wyboru 100g wódki lub rumu.
      W szranki stanęło w sumie 27 słowiańskich mężczycn z Czech, Słowacji i Polski(w kolejności alfabetycznej: Maciek "Ciesioł" Ciesielski, Piotrek "Długi" Kimbort, Marcin "Rutek" Rutkowski, Paweł "Pablo" Sikorski, Andrzej "Sokół" Sokołowski i Tomek "Wara" Warawko) oraz trzy Słowianki z przysłowiowej już "łapanki". Najpierw odbyły się kwalifikacje, w wyniku których wyłoniono 10 najlepszych zawodników. Tylko pięciu zawodnikom udało się dotrzeć do końca drogi w regulaminowym(8min.) czasie, pozostałych pięciu finalistów wyłoniono spośród tych, którzy zaszli najdalej i mieli najlepszy czas. Niestety żaden z naszych zawodników nie zakwalifikował się do finału, najblizej byli Sokół, Pablo i Ciesioła.
       Po kilkugodzinnej przerwie odbyły się finały, które miały bardzo emocjonujący przebieg. Z powodu dużego mrozu zawodnicy mieli problem z rozgrzaniem się, ponadto kruszyły się chwyty i lodoszreń(napylona na kontrukcję armatką śnieżną), w związku z tym zawodnicy mieli niejednakowe warunki, a jeden nawet(Martin Grajciar) powtarzał swój start. Na przejście finałowej drogi przewidziano 10 minut, żadnemu zawodnikowi nie udało się skończyć drogi w regulaminowym czasie, Jan Doudlebský dotarł do końca drogi po czasie ale zajął drugie miejsce ponieważ jako rezultat zaliczono mu osiągniętą w 10 minucie strefę, wygrał Dušan Janák, który pomimo, że odpadł przed końcem drogi dotarł w regulaminowym czasie dalej.

       A oto wyniki finałowej 10 mężczyzn na trudność:

Lp
Imie i nazwisko
nr
czas
strefa
1
Dušan Janák
24
05:58
15
2
Jan Doudlebský
30
10:00
14+
3
Dodo Kopold
40
05:50
14
4
Martin Grajciar
42
08:24
14
5
Gabo Šmáril
41
06:38
13
6
Standa Hovanec
25
05:41
11+
7
Otakar Srovnal
35
04:26
11
8
Jiří Pelikán
36
06:12
11
9
Martin Louda
45
04:32
7+
10
Jiří Slabý
31
03:14
7

       Jeszcze później, w siarczystym mrozie, rozegrano zawody na czas, w których zwyciężył Martin Grajciar, drugie miejsce zajął Jiří Pelikán a trzecim musiał się zadowolić Otakar Srovnal.
       W tak zwanym międzyczasie rozegrano zawody pań, które jednak stały na tak żenująco niskim poziomie (generalnie panie miały problem z oderwaniem się od ziemi i widać było, że mają swoje wdzięki w dziabki i raki po raz pierwszy przystrojone), że wspominam o tym jeno z kronikarskiej powinności, a wynik ich rywalizacji ustalono chyba w drodze losowania lub ocen za styl, wdzięk i improwizację oraz głośność dopingu.

       Wszystkich zainteresowanych zapraszam do obszernego fotoreportażu z tego wydarzenia.


      26 stycznia 2005r. W związku z naciskami i widoczną gołym okiem potrzebą oddałem dzisiaj do użytku forum dyskusyjne. Zapraszam do rejestrowania sie i korzystania. Na początek dobrze jest przeczytać Faq.

Od ostatniego komunikatu meteo śnieg nie przestaje padać, w górach jest go obecnie bardzo dużo - ponad 2m, w żlebach i pod ścianami nawet do 10m! Do tego zaczęło mocno wiać i temperatura spadła poniżej -15°C. W takich warunkach zagrożenie lawinowe wzrosło do 5.


      24 stycznia 2005r. Spóźniona informacja o tym, że 19 stycznia 2005r. Sokół poprowadził RP nową drogę na Kruczych Skałach. Hola na chola M6+ znajduje się pomiędzy Jeszcze się da panie Jurku M6 i Do suchego drzewka M6. Asekuracja na drodze jest wymagająca(małe friendy i kosci, na dole osadzony podczas pierwszego przejścia hak - "jedynka").


      22 stycznia 2005r. Sokół przeszedł na ciemną stronę mocy! Zuch mołodiec! Módlmy się za niego!
A tak a'propos otrzymaliśmy zaproszenie na zawody - I mistrzostwa Czech we wspinaczce lodowej na sztucznej ściance. Zawody mają odbyć się dnia 05.02.2005 na Tanvaldském Špičáku w Albrechticach v Jizerských Horách. Tego sameho dnia mają odbyć się zawody w szeroko rozumianych sportach zimowych(biegi, biegi na nartach, snowborad cross). Organizatorem jest HO Extrem Klub z Jablonca, wpisowe kosztuje 350 Kč teraz, 450 Kč w dniu zawodów. Więcej informacji na stronie www.icebreaker.cz. To co? rękawice rzucili...

Przy okazji komunikat meteo. Po ostatnich opadach w górach przybyło 50-150cm świeżego śniegu w związku z czym zagrożenie lawinowe wzrosło do 4 stopnia. Akualny komunikat na stonach Karkonoskiej grupy GOPR.

Hyde park już niedługo.


      14 stycznia 2005r. W dniach 19-20 luty 2005 odbędzie się III Memoriał Bartka Olszańskiego w klasycznej wspinaczce zimowej - dry tooling-u w Zakopanem. Impreza poświęcona jest pamięci ratownika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zginął w lawinie podczas akcji ratunkowej w Tatrach w 2001 roku. Serdecznie zapraszamy zawodników. M.M.Olszańskie.


      12 stycznia 2005r. Maniek z Sokołem prawdopodobnie jako pierwsi w historii przeszli w 6h klasycznie zimą drogę Ostrzem prawego filara M5+/6 na Turni Popiela w Śnieżnych Kotłach. Kongratulacje!!! Też macie zacięcie...
Natomiast w Kotle Małego Stawu koło schroniska "Samotnia" działał Pętla(Sudecki KW), który tego dnia poprowadził w wymagającym stylu(free solo) lodowo-mikstową drogę Nitka WI4+/M5 oraz lodospad Niebieska Drabina WI4. Powinszować!!! Oj dzieje się, dzieje... powiedział Krecik...


      09 stycznia 2005r. Tego dnia w składzie Długi, Krakus, Lolka, Mati, Pablo i Yeti wybraliśmy się po raz pierwszy tego sezonu na lody do Labskeho dolu. Widok Rokli trochę nas zdołował, bo tych kilka sopelków, które ujrzeliśmy raczej nie mogło napawać optymizmem, najlepiej wykształcony sopel na samym dole rokli wyglądał zbyt cienko na bezpieczne prowadzenie. Pełni nadziei ruszyliśmy do Navorskiej i tu widok był zupełnie inny - dużo lodu w każdej postaci, praktycznie wszędzie można się powspinać. W tej sytuacji Yeti naparł z powodzeniem na wariant Kuluaru Klakiera WI5, który po nim powtórzył Pablo. Natomiast Krakus poprowadził wariant za WI4+ z lewej flanki, który powtórzył Długi i z górna asekuracją Mati. Generalnie zabawa była przednia, lody smakowały wszystkim wyśmienicie...
Z tele oględzin wynika, że w całkiem niezłej formie jest lodospad Krakonosz.
W dole(labskim) widać było kilka lawinisk, natomiast aktualne zagrożenie lawinowe oceniliśmy na 3.

Have a nice day? Have an ice day!


      08 stycznia 2005r. Po raz kolejny odwiedził nas z roboczą wizytą Marcin "Yeti" Tomaszewski. I tym razem jego wizyta przyniosła kilka wartościowych przejść. Przede wszystkim jako pierwszy poprowadził w stylu OS nowy projekt na skale Dziobata koło oczyszczalni(czytaj: mieszalni ekskrementów). Yeti poprowadził Morderczy wysiłek umysłowy na własnej protekcji proponując dla niej wycenę M7 !!! Mamy więc kolejną piękną mikstową DDS. Jakby było mało, tego dnia Yeti poprowadził jeszcze w stylu OS Rysę Pedałów M7- na Piętnastce oraz Radość M7+ na Piekielniku ! Radość doczekała się też kolejnego prowadzenia(3 przejście) w stylu Flash za sprawą Pawła "Pabla" Sikorskiego.

      Wraca sprawa etyki klasycznej wspinaczki zimowej, a to za sprawą Willa Gadda. Otóż Will Gadd zaproponował aby zaniechać używania ostróg przy rakach i wymyśnie giętych dziab, które umozliwiają odpoczynek w trudnościach tzw. no hand rest. Odezwę w oryginale mozna znaleźć na stronie Willa Gadda w artykule: The Game "Bareback" Style: No spurs, no saddling up on a tool. Nowy styl nazwał "bareback", czyli w wolnym tłumaczeniu "na oklep" i w tym stylu udało mu się poprowadzić drogę autorstwa Bena Firtha The Game wyceniając jej trudności na M13+, co czyni ją najtrudniejszą drogą dry-toolową na świecie!!!
Mimo, że poziom klasycznego zimowego wspinania w Polsce wciąż jest zbyt niski na stawianie aż takich ograniczeń, to ze względu na stale rosnącą popularność dry-toolingu można zawczasu przyłączyć się do apelu Willa Gadda o nieużywanie w/w gadżetów co niniejszym czynimy.

Poza tym apelujemy o nie wspinanie się w stylu dry-tool na drogach, na których występują zalozdenia, trawy, mchy i ziemia, gdy temperatura powietrza jest powyżej 0°C !


Na koniec informacja, ze w dziale skałki dorzuciłem topo Hadesu autorstwa Sokoła.


      24 grudnia 2004r. Kochani ! To dopiero i już dwa lata od kiedy Karkonosz zamieszkał w globalnej wiosze. Z tej okazyi dziękuję wszystkim, którzy pomagają mi przy oporządzaniu krakonoszowej zagrody. To dzięki Wam i Waszemu zaangażowaniu w sprawę budzi się duch Karkonosza, a duch to ruch do góry, którego Wam i sobie życzę.

Krztę radosnych snów, trosk i
Łzy chudy róg w internecie rozproszył
Zły duch Gór Izerskich i Krakonoszy...


      04-05 grudnia 2004r. W Karkonosze zawitali z braterską wizytą koledzy ze Szczecińskiego Klubu Wysokogórskiego pod kierownictwem Marcina "Yeti" Tomaszewskiego. W sobotę bawili Na Tartarze i Hadesie przy schronisku Perła Zachodu, koło Jeleniej Góry, co zaowocowało bardzo wartościowymi przejściami. Marcin poprowadził od strzału na własnej, wymagającej, protekcji drogę Pod nosem M7 na Tartarze. Następnie jako piewszy przeszedł OS ubezpieczoną ringami drogę Kafariada M8 na Hadesie!!!. Jarek Bogdanowicz natomiast o mały włos nie przyfastrygował się na drodze Fastryga dłoni M7 na Hadesie. Poza tym dużo wędkowano i trenowano metodą na "muchę". W niedzielę wyruszono w Śnieżne Kotły, podczas gdy Sokół z Mańkiem walczyli na diretcie Turni Popiela, Yeti z Jarkiem zmierzyli się z diretą Zęba Rekina, niestety bez powodzenia, wycofali się spod "szafy" ale zasmakowawszy z Krakonoszowych kociołków nabrali apetytu i już zapowedzieli następną biesiadę. Czekamy i pozdrawiamy.
      Przy okazji dodałem do galerii dry-toolingu zdjęcia z Mańkowego prowadzenia drogi Klasyczne zacięcie M6 (DDS) na Piekielniku oraz Sokołowego prowadzenia Fastrygi dłoni M7 na Hadesie. Dodałem też linka do ciekawego "radaru" meteo Uniwersytetu z Koloni w Niemczech informującego o pokrywie śniegu w Europie.


      05 grudnia 2004r. Najstarsi gorole nie pamietajo takiej ciżby w kociołkach. Sokół z Mountain Mańkeim przeszli po raz pierwszy klasycznie zimą Diretissimę Turni popiela, M6/M6+!!! Brawa za znakomite rozpoczęcie sezonu!!!
Oto relacja Sokoła: "...mieliśmy tylko jedną wizję- zrobić Direttsimę Turni Popiela kalsycznie, z klapkami na oczach naparliśmy na nią. Na pierwszym wyc miałem lota jakieś 5 m w tej nyży wyjściowej, ale po zjechaniu na dół i przeciągnięciu liny zrobiłem ten wyciąg w pełni klasycznie. Maniek Mountain naparł stylem błyskawicznym drugi wyc. poprostu szedł po swoje:) Trzeci wyc prowadziłem ja, niestety za pierszą próbą nie dałem rady przejść klasycznie. Czyli zjazd do stanu przeciągnięcie liny i ponowne naparcie- tu już z sukcesem:) Trzeci wyc jest najpiękniejszy, oferuje typowo dry-toolowy bulder ok 5 metrowej długości. Oto ruszki w tym miejscu: kilka metrów na odciąg na odpeknietym bloku, do wuystającego zęba. Stąd ruch do małej półeczki, o skąpej ilości trawy, ruch "na plecy" do małej miseczki dołożenie dziaby,wysoko na nogach i ruch do zaklinowanego kamienia, dołożenie dziaby (czujnie) i z poprawką, wysoko, ruch do póleczki z małą ilościa trawy, z tego miejsca już zaczyna się kłaść i puszczać do stanowiska. Asekuracja jest wymagająca :) Wydaje mam się, ze wyc ten może miec M6."
Oprócz nich na Piekiełku działali Waldorf, Chlebu i Serek, a na Małym Ganku inni koledzy z Wrocławia. Kociołki i skałki odwiedzili także koledzy ze Szczecina ale na razie o tym co zdziałali sza... czekamy na informacje.

Przy okazji informuję, że dodałem Tablicę ogłoszeń warunków lodowych, bo pomyślałem, że dobrze by było informować się nawzajem o kondycji Karkonoskich lodów. Zapraszm do wpisywania się i korzystania. Pozdrawiam z Babińca.


      21 listopada 2004r. Guten Tag. Dzisiejszy rekonesans, który odbyłem z Plumem w Labskim Dole potwierdził pogłoski o szybkim nadejściu zimy. Ja, ja, meine Kemerade. Na wierzchowinie było od 0,5 do 1m świeżego śniegu, a w żlebach nawet do 2m! Temperatura ok. -10°C, silny wiatr i opad śniegu. Es ist unmöglich! Jak tak dalej pójdzie to może już za tydzień będzie się można powspinać w łabskim lodzie. Zwei Eispickeln, Eisschrauben und Panzerfausten.Tradycyjnie już jako pierwsze najlepiej wykształciły się lody w navorskiej, inne lody jeszcze w powijakach ale rosną w oczach. Achtung! Alarm! Eisklettern verboten! Ze względu na gwałtowne ochłodzenie i opady śniegu, pokrywa śniegu jest luźna i słabo związana z podłożem, występuje duże zagrożenie lawinowe, szczególnie w stromych żlebach. Riesengebirgeverein Hauptführer.


      30 października 2004r. W schronisku na Hali pod Łabskim Szczytem odbyło się walne prawda zebranie, tradycyjnie kończące sezon, a sezony liczy się u nas byle do zimy. Jak zawsze przybyło wielu sympatyków Karkonoskiego Klubu Wysokogórskiego, niektórzy nawet podali sobie dłonie. Po rozlanej w czasie uwerturze przystąpiono do dynamicznej dyskusji, w ramach której postanowiono powołać nadzwyczajną komisję do spraw drajtulu w naszych skałkach. W skład komisji weszli oczywiście wszyscy zebrani. Zbadawszy sprawę członkowie jednomyślnie i jednogłośnie zgodzili się ze swoimi przedmówcami wynikiem czego jest spis istniejących w naszych skałach dróg, na których dopuszczamy wspinanie w tzw. stylu dry-tool. A mianowicie:
- na Krzywych Basztach dopuszczamy tylko i wyłącznie Rysę pedałów M7,
- na Kruczych Skałach drogi na lewo od Superdiretissimy(M8-9?) włącznie, czyli Demolution man M6,
  Samowolkę M6, Do suchego drzewka M6, Jeszcze się da panie Jurku M6,
- na Piekielniku: Radość M7, Łezki M6+, Klasyczne zacięcie M6,
- na Sowińcu i skałkach Bogusi obowiązuje zakaz tulowania,
- na Skałkach Teściowej oprócz Ponurej Małpy i projektów na lewo od niej do dachu można tulować.
    Na pozostałych skałkach jeśli nie widać żadnej aktywności i nie zachodzi niebezpieczeństwo zbyt szybkiego uszkodzenia skały można tulować. Nie wszystkim członkom komisji nadzwyczajnej udało się dotrwać do końca obrad więc jeszcze mogą zostać zgłoszone wnioski mniejszości.
    Wracając do zakończonego sezonu postanowiono uhonorować Bartqa za najlepsze przejście letniej części sezonu wspinaczkowego 2003/2004. Co się dalej działo niestety nie wiemy ponieważ nie dowieźli filmu i nie było komu nosić wiadrami. Nie pozostaje mi nic innego jak uznać sezon 2003/2004 za zamknięty, a sezon 2004/2005 za otwarty. Sztumbr!

© 2004 Krakus